Blog autora

Zapraszamy do zapoznania się z treścią bloga - tam znajdują się najnowsze wieści, podsumowania wydarzeń, zapowiedzi, promocje czy materiały dodatkowe

„NOC NOCY NIE RÓWNA”

„NOC NOCY NIE RÓWNA”

Tuż przed północą odprowadzaliśmy z urodzin wujka i kilkoro członków rodziny na autobus. Humory dopisywały, w głowie szumiało, śmialiśmy się, więc z własnych dowcipów. Śnieg już leżał i było mroźno. Toteż mocno współczuliśmy pancerniakom, którzy skądś się znaleźli na naszej drodze przejeżdżając liczną kolumną w poprzek dużego ronda wojewódzkiego miasta. Chcąc dodać im otuchy pomachaliśmyWięcej o„NOC NOCY NIE RÓWNA”[…]

EROZJA ŻYCIA

EROZJA ŻYCIA

Po zakończeniu cyklu tygodnia wspomnień powstańczych z Warszawy (więcej historii będzie można znaleźć w planowanym na początku przyszłego roku wydaniu książki wspomnień z życia Bohaterki, gdzie Powstanie będzie jednym z wielu historii), proponuję temat współczesny opisany w jednym z wielu mikroopowiadań i mikroopowieści. Tytułowa „Erozja Życia”. Do rodziców przyjechałam po dwudziestu latach pobytu za granicą.Więcej oEROZJA ŻYCIA[…]

DZIEŃ SIÓDMY (7 sierpnia ’44)

DZIEŃ SIÓDMY (7 sierpnia ’44)

Byłam tym wszystkim tak zdenerwowana, że chyba przez cztery – pięć dni nic nie jadłam. Żyłam w otępieniu, przygnębieniu i ogromnym stresie obawiając się, że lada moment znowu coś złego może się z nami przydarzyć. Nie mogliśmy się czuć bezpiecznie, choć pozornie tak to wyglądało. Wojna rządzi się swoimi regułami, a prawo silniejszego odbiera prawaWięcej oDZIEŃ SIÓDMY (7 sierpnia ’44)[…]

DZIEŃ SZÓSTY (6 sierpnia ’44)

DZIEŃ SZÓSTY (6 sierpnia ’44)

Kolejny z cyklu krótkich relacji z powstańczej peryferii na podstawie nie opublikowanych dotąd wspomnień pt. „ZDOLNOŚĆ PRZETRWANIA”. W końcu utkwiliśmy w jednym z punktów na całą noc. Był też z nami ten austriacki lekarz, który ocalił nam życie. Rano niestety rozdzielono nas i naszych doktorów skierowano do szpitala św. Stanisława, a my pozostałyśmy na miejscu.Więcej oDZIEŃ SZÓSTY (6 sierpnia ’44)[…]

CZARNY DZIEŃ – PIĄTY (5 sierpnia ’44)

CZARNY DZIEŃ – PIĄTY (5 sierpnia ’44)

Tej relacji nie można skrócić do kilku zdań, dlatego też tym razem przeniosę obszerniejsze fragmenty ze spisanych wspomnień z życia mojej Bohaterki. – Piąty dzień powstania na trwale wrył się w moją pamięć.- mówi Uczestniczka tamtych dni. – W sobotę, od samego rana kontynuowano egzekucje mieszkańców przy sąsiedniej ulicy, na co wskazywały liczne salwy iWięcej oCZARNY DZIEŃ – PIĄTY (5 sierpnia ’44)[…]

DZIEŃ CZWARTY (4 sierpnia ’44)

DZIEŃ CZWARTY (4 sierpnia ’44)

Czwartego dnia Powstania zaczęli do nas przychodzić mieszkańcy z domów przy ulicy Wolskiej, gdzie odbywały się masowe egzekucje. To, co opowiadali, nie chciało się nam zmieścić w głowie. Esesmani zabijali wszystkich bez wyjątku. Były to kolejne, niewinne ofiary faszystowskiego odwetu. Jako ocalali, ale z ranami postrzałowymi, szukali u nas pomocy. Na tej ulicy usytuowany byłWięcej oDZIEŃ CZWARTY (4 sierpnia ’44)[…]

DZIEŃ TRZECI (3 sierpnia 1944 r.)

DZIEŃ TRZECI (3 sierpnia 1944 r.)

Trzeciego dnia przyszedł do nas ze Śródmieścia przygnębiony profesor Grzybocki (dermatolog), który zburzył nasz entuzjazm oznajmiając: – Nie ma co się cieszyć, bo Rosjanie rzeczywiście doszli do Wisły, ale stanęli i nie mają zamiaru tej Wisły przekraczać. A my będziemy musieli tutaj sobie dać radę sami. Uszło wtedy z nas trochę powietrza zdejmując z oczuWięcej oDZIEŃ TRZECI (3 sierpnia 1944 r.)[…]

DZIEŃ DRUGI (2 sierpnia 1944 r.)

DZIEŃ DRUGI (2 sierpnia 1944 r.)

Następnego dnia, padł niedaleko nas strzał. Niedługo potem drugi, trzeci i kolejne. Ich ofiarami padli przypadkowi przechodnie. Rozeszła się szybko wieść, że na wieży kościoła św. Wojciecha usadowił się snajper. Strzelał do każdego, kto poruszał się ulicą Wolską lub Płocką. Wtedy wkradł się pierwszy niepokój z płynącego zagrożenia, ale wciąż wierzyliśmy, że wyzwolenie nadejdzie tużWięcej oDZIEŃ DRUGI (2 sierpnia 1944 r.)[…]